A to sprawca moich koszmarów ;)
Postanowiłam to zmienic i z brzydkiego nudnego stolika powstało coś takiego.
Wystarczyło pare sosnowych desesek Farba do mebli, pomocny mąż w duecie ( dziękuje Kochanie ) Odnawianie tego mebla było bardzo łatwe, nalezy tylko dobrze zaplanowac pracę. Pierwsze co musimy zrobić to umyć mebel z kurzu i ewentualnych innych zanieczyszczen, jezeli mamy jakieś pekniecia lub ubytki w meblach dobrze jest je uzupełnić szpachlą do mebli, jezeli decydujemy się na zmiane uchwytów rownież nalezy zamaskować dziurki po srubach bo może sie okazac ze nowe które zakupimy mogą mieć inny rozmiar a tym samym będziemy musiały wywiercić nowe dziurki ( należy pamiętać aby stare uchwyty połączyć ze śrubami bo mogą nam się jeszcze kiedyś przydać, czesto jest tak że sruby z jedych uchwytow nie koniecznie muszą pasować do innych wiec jezeli je zgubimy możemy mieć kłopot z ponownym użyciem. Jezeli nie zmieniasz uchwytow wykręć je ułatwi to malowanie i nie ubrudzisz ich Następną czynnością ktorą musimy zrobić to zmatować meble sprawi to że farba bedzie lepiej sie trzymac czyli nie bedzie sie odpryskiwała w trakcie używania mebla czy czyszczenia go
. Po zmatowieniu malujemy te części ktore nie bedą pokryte nowym blatem i czekamy do wyschniecia ( ja zawsze odczekuje około doby aby mieć pewność że farba dobrze wyschła ) Nastepnie przetarłam farbe w celu otrzymania lekkich przetarć na krawedziach aby otrzymać ciekawy efekt vintage. Kiedy uzyskamy zadawalający efekt malujemy warstwą zabezpieczającą. Zostało już tylko przycięcie desek na blaty i pomalowanie bejcą wybranego koloru. Na koniec dodałam nowe uchwyty i gotowe Teraz jestem zadowolona . Są piekne i pasują do mojej koncepcji wystroju salonu.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz